Przez trzy lata nie rozmawialiśmy ze sobą, ale nic się w nas nie zmieniło! Dalej lubimy swoje towarzystwo, pamiętamy niektóre nawyki i wciąż nas coś łączy. Jestem ciekawa dlaczego oboje chcieliśmy wznowić kontakt ale nikt nie zrobił pierwszego kroku? Na szczęście mój dawny przyjaciel był na tyle odważny i odezwał się pierwszy. Widzę, że potrzebuje wsparcia i pomocy ale moja miłość jest o niego zazdrosna. Dlaczego to wszystko jest tak skomplikowane? Mój drugi przyjaciel jutro wyjeżdża do Hiszpanii i mam nadzieję, że się tam wyszaleje i zapomni o dziewczynie która go tak zraniła… tak to jest jak dziewczyny nie wiedzą czego chcą… Mojemu trzeciemu przyjacielowi fantastycznie układa się ze swoją dziewczyną i szczerze… to mu trochę zazdroszczę, a nawet bardzo. Czas na moją najlepszą przyjaciółkę. (wisienkę zostawiam na koniec) Moja kochana ma super chłopaka i babcię, którą za jedzonko mogłabym nosić na rękach. Mimo iż należymy do osób kłótliwych i często są spięcia.. Wiem, że gdyby potrzebowała nawet nerki, to bym jej ją oddała. Cieszę się, że chociaż z tobą możemy posiedzieć w ulubionym klubie i poplotkować. Możecie mi zazdrościć :* Myślę, że w czwartek się wszyscy spotkamy i spędzimy miło czas !
Jest już koniec lutego, a ja wciąż nie wiem czego chcę. Kiedy dostałam najlepszy prezent, którym jest ON… Dostrzegłam, że to małe buzi, trzymanie się za ręce, przytulanie, głaskanie i inne pieszczoty nie sprawiają mi takiej przyjemności na jaką liczyłam.. Do cholery co jest grane?! Przecież to, na co się długo czeka, to o co się walczy ma sprawiać największą przyjemność kiedy już ma się świadomość, że twoje uczucia w końcu zostały odwzajemnione… Podejrzewam, że właśnie przez to czekanie i przez moją obawę, że znowu zostanę sama, kiedy największy ogień miłości pożera mnie od środka. Nie chcę powiedzieć “wiesz… doszłam do wniosku, że nie pasujemy do siebie / to nie jest to” a to tylko przez tą głupią szkołę.. Więc daje temu wszystkiemu czas i staram się żeby było dobrze! Niech coś da mi siłę…
Cóż za cudowny dzień, w połowie spędzony z nim, aż humor mi się polepszył :) kocham trzymać go za rękę i bać się że zaraz się wywali na tych łyżwach. Tylko więcej takich dni.
Kobiety są okrutne… czekając na autobus dostałam róże od pana któremu nie wyszła randka. :c
Między nami znowu doszło do malutkiego spięcia… ale ja wcale nie mówię, że musu być idealnie. Kocham jak trzykrotnie powtarzasz mi w szkole, że ładnie dziś wyglądam, i kocham jak się o mnie troszczysz *.*
Wracając do tematu… wczorajszy wieczór był jednym z tych najlepszych. Odezwał się do mnie mój dawny przyjaciel… po trzech latach milczenia. Przyznam, że tęskniłam za naszymi rozmowami i czułam, że się odezwie, moja mama nawet o nim wspomniała. Kiedy weszłam na facebooka i zobaczyłam od niego wiadomość byłam tak zaskoczona, że nie wierzyłam w to co się dziej. Mam nadzieje, że odbudujemy nasze relacje i będziemy sobie bliscy jak kiedyś. Prawdopodobnie wieczorem się spotkamy. Mamy sporo do opowiadania sobie po tych trzech latach. Strasznie się cieszę <3